Spójnia Strykowo - strona oficjalna

Strona klubowa
  • Przekaż 1% podatku na Spójnię. Pobierz darmowy program ze strony lzs-wlkp.pl lub wpisz w PIT w części 1% - numer KRS 0000137358 i CEL: LZS Spójnia Strykowo. Dziękujemy!!!
  •        

Logowanie

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Kalendarium

16

10-2018

wtorek

17

10-2018

środa

18

10-2018

czwartek

19

10-2018

piątek

20

10-2018

sobota

21

10-2018

niedziela

22

10-2018

pon.

Zczuba.tv

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 291, wczoraj: 446
ogółem: 2 166 577

statystyki szczegółowe

Wyszukiwarka

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.

Orlik

Pogoda dla Strykowa

Flag counter

free counters

Aktualności

Energetyczne derby

  • autor: Jack07, 2018-06-09 20:49

Sezon 2017/18 - Klasa Okręgowa, Grupa Zachodnia - 25 kolejka - 09.06.2018r.

  LIPNO STĘSZEW - SPÓJNIA STRYKOWO - 1:0 (0:0)

Bramka dla gospodarzy: 86'

Więcej w rozwinięciu

Spójnia: Patryk Kurowski – Krystian Kurkowiak (88’ Arkadiusz Szczygielski), Mateusz Królik, Łukasz Rajewicz, Krzysztof Kaczmarek (73’ Sebastian Rajewicz) – Arkadiusz Skóra (60’ Kacper Sobański), Radosław Łuczak, Maciej Urbaniak, Piotr Kaczmarek (88’ Piotr Pawlak), Grzegorz Hojan – Bartek Urbaniak.

Do meczu derbowego oba zespoły przystępowały z zupełnie innymi celami i perspektywami. Spójnia pewna ligowego bytu zagrać miała teoretycznie na luzie, lecz był to luz pozorny, bowiem w głowie siedziało jesienne lanie 0:5 na własnym boisku, no i też fakt że jednak to jeszcze prestiżowe derby. Nasz rywal natomiast grał o dużą stawkę, bowiem ciągle walczył o ligę międzyokręgową, do której brakowało mu przynajmniej tych trzech punktów. Dlatego też Lipno przystąpiło do meczu mocno zmotywowane, natomiast Spójnia zaczęła ten mecz zaskakująco bojaźliwie i przez wiele minut nie potrafiła wejść we właściwy meczowy rytm. Później było już lepiej choć brakowało skutecznego wykończenia tego co udało się na boisku wykreować. Gospodarze zaś grali nerwowo, niedokładnie i nieskutecznie. Po przerwie z minuty na minutę rosła przewaga zdeterminowanych gospodarzy, którzy za wszelką cenę dążyli do strzelenia tego jednego jedynego upragnionego gola i w końcu dopięli celu na pięć minut przed końcem spotkania. Szkoda że nie udało się zdobyć choćby punktu na terenie lokalnego rywala, bowiem Spójnia była tego naprawdę bliska. Nasi gracze włożyli w ten mecz mnóstwo, serca, ambicji i waleczności i w tym emocjonalnym i pełnym spięć meczu czegoś jednak zabrakło. Niewiele ale jednak. Naszemu lokalnemu rywalowi gratulujemy awansu do zreformowanej ligi, a nasza sytuacja przed ostatnią kolejką za wiele się nie zmienia – wciąż walczymy o 10 miejsce na koniec rozgrywek, co może trochę zatrze złe wrażenie z tego jednak mało udanego sezonu.

Początek meczu to nerwowe próby ataku ze strony gospodarzy i nieumiejętne próby uporządkowania gry przez Spójnię. Pierwszy celny strzał gracze Lipna oddali dopiero w 11 minucie, ale spokojnie interweniował w bramce Patyk Kurowski. Spójnia bramce rywala zagroziła w 14 minucie, kiedy to w boczną siatkę bramki rywala uderzał Grzegorz Hojan. Chwilę później doskonałą okazję na otwarcie wyniku miał Arek Skóra, ale jego strzał z pierwszej piłki z 13 metrów poszybował nad bramką, choć okazja by nasz młody gracz zdobył gola była wyborna. Lipno próbowało swych szans głównie po stałych fragmentach gry, ale strzały były niecelne, bądź dobrymi interwencjami popisywał się nasz blok obronny. W 38 minucie znów w roli głównej wystąpił Arek Skóra, który doszedł pierwszy do piłki zagranej na wolne pole i znalazł się w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Trendą, który to pojedynek niestety przegrał. Szkoda bo po tych dwóch okazjach Spójnia mogła do przerwy prowadzić i w obozie rywala zrobiło by się jeszcze bardziej nerwowo. A tak zmotywowani gracze Lipna po przerwie jeszcze bardziej siedli na nasz zespół, znając już rozstrzygnięcia z innych boisk i wiedząc jednocześnie że do upragnionego awansu wystarczy im choćby ten jeden gol. Spójnia także nie pozostawała dłużna i w pierwszym fragmencie drugiej części toczył się wyrównany bój w którym to znowu my mieliśmy lepszą okazję do zdobycia gola, za sprawą tradycyjnie poniewieranego przez rywala w derbach Bartka Urbaniaka, który po zespołowym ataku uderzył z 20 metrów - nieznacznie obok słupka bramki Lipna. Jeszcze w 70 minucie Bartek Urbaniak zdecydował się na strzał z dystansu który poszybował nad poprzeczką i od tego momentu na boisku dominować zaczęli gracze ze Stęszewa którzy za wszelką cenę głównie po stałych fragmentach gry dążyli do obranego celu. Było trochę emocji, nerwowości, przepychanek i fauli, ale w derbach to normalne. W 74 minucie gracz Lipna zdecydował się na strzał z dystansu, który z trudem na róg odbił Patryk Kurowski. Trzy minuty później Patryk ponownie musiał pokazać swe umiejętności, broniąc ponownie na róg strzał gracza gospodarzy. W 82 minucie po rzucie wolnym z 35 metrów piłka dotarła w pole karne do gracza ze Stęszewa, który fatalnie spudłował z niewielkiej odległości. W 86 minucie po rzucie rożnym jeden jedyny raz przysnęła nasza obrona i po dośrodkowaniu na długi słupek gracz Lipna uderzył piłkę głową którą asekurował Patryk Kurowski, ta jednak odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole, gdzie dopadł do niej gracz gospodarzy i z najbliższej odległości umieścił ją w siatce. Radość gospodarzy była wielka i do końca byli już tak zdeterminowani że nie dopuścili naszych graczy do groźnych sytuacji pod swoją bramką, stąd też wynik meczu do końca nie uległ już zmianie. To był mecz w którym każda z drużyn mogła wyjść na prowadzenie i każdy wynik był możliwy. Zwyciężyła drużyna która ostatecznie miała większą determinację by ten mecz wygrać . Za postawę naszej drużyny jednak należą się jej wielkie brawa bowiem razem z rywalem stworzyli widowisko, które do ostatnich niemal chwil trzymało w napięciu. Jak na derby przystało. Lipno ma w swoich szeregach 10 solidnych graczy i jedną gwiazdę – Nikodema Kasperczaka  - który na boisku robi różnicę. Na pewno taką gwiazdą na ławce Lipna nie jest z kolei jej kierownik, który zaraz po zdobyciu przez Lipno gola w tym całym szale i amoku zwrócił się w  wulgarny sposób do naszego trenera (skądinąd  mającego chcący niechcący pewne koneksje z klubem ze Stęszewa) słowami – „do budy”. Cóż klasę albo się ma, albo się jej nie ma. Tego wyuczyć się nie da, z tym się człowiek rodzi. Tyle komentarza z mojej strony - więcej tu pisać zwyczajnie nie warto. Za tydzień na koniec ligi gramy z Wróblewem o zmazanie wstydliwego 0:3 z jesieni i o wyższe miejsce niż to które aktualnie zajmujemy. Cel jak najbardziej do zrealizowania.


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [142]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

Spójnia StrykowoOrzeł Granowo
Spójnia Strykowo   Orzeł Granowo
2018-10-21, 15:30:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

Orzeł Słopanowo 0:1 Spójnia Strykowo
2018-10-14, 14:00:00
    relacja »
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 9
Orkan Objezierze 4:1 Czarni Wróblewo
NKS Niepruszewo 1:1 LZS Wronczyn
Patria Buk 2:3 Sparta Szamotuły
Sokół Duszniki 2:1 Byki Obrowo
Orkan Konarzewo 2:0 TSG Kamieniec
Orzeł Słopanowo 0:1 Spójnia Strykowo
Orzeł Granowo 2:0 Tarnovia II Tarnowo Podgórne

SPONSORZY

 
 

Instytucje wspierające

Statystyki drużyny

Odtwarzacz muzyczny

Muzyka by Jack07

Damn Yankees - High Enough










 

Sisters of Mercy  - More










 

Sonique - Alive










 

Rodriguez - Cause










 

Ankiety

Które miejsce zajmie Spójnia w Okręgówce