Spójnia Strykowo - strona oficjalna

Strona klubowa
  • Przekaż 1% podatku na Spójnię. Pobierz darmowy program ze strony lzs-wlkp.pl lub wpisz w PIT w części 1% - numer KRS 0000137358 i CEL: LZS Spójnia Strykowo. Dziękujemy!!!
  •        

Logowanie

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Kalendarium

23

10-2018

wtorek

24

10-2018

środa

25

10-2018

czwartek

26

10-2018

piątek

27

10-2018

sobota

28

10-2018

niedziela

29

10-2018

pon.

Zczuba.tv

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 272, wczoraj: 749
ogółem: 2 171 214

statystyki szczegółowe

Wyszukiwarka

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.

Orlik

Pogoda dla Strykowa

Flag counter

free counters

Aktualności

Przełamanie z przytupem

  • autor: Jack07, 2018-09-16 19:51

Sezon 2018/19 - Klasa Okręgowa, Grupa Zachodnia - 5 kolejka - 16.09.2018r.

  SPÓJNIA STRYKOWO
- BYKI OBROWO - 5:0 (2:0)

Bramki: Radosław Łuczak 31' (k) ; Filip Ignaszczak 40' ; Bartek Urbaniak 70' , 76' ; Adrian Korek 82'

Więcej w rozwinięciu

Dużo się działo w meczu z Bykami. Po pierwsze nastąpiło to tak długo wyczekiwane przełamanie. I to od razu w efektownych rozmiarach. Po drugie – co nas strasznie mocno martwi – poważnej kontuzji kolana doznał nasz młody środkowy obrońca Mateusz Królik, który z podejrzeniem naderwania więzadeł krzyżowych kolana został odwieziony do szpitala. Dodajmy od razu w tym miejscu, że to niestety nie pierwsza kontuzja prawego kolana naszego dzielnego i wartościowego 18-latka i należy się liczyć ze wszystkimi konsekwencjami, łącznie z nawet końcem kariery. Oby te moje słowa nie miały pokrycia w rzeczywistości i niezwykle niecierpliwie czekamy na  lekarskie rokowania co do Mateusza. Wiedz Mati jedno, jesteśmy myślami z Tobą, będziemy Cię wspierać i dopingować byś za jakiś czas do nas wrócił, bo jesteś dla nas niezwykle ważnym i wartościowym zawodnikiem. Powodzenia i będziemy Ci pomagać, jak tylko będzie to możliwe. Trzeci fakt to doskonały mecz całej naszej drużyny, a na szczególne słowa pochwały zasługuje (choć nigdy indywidualnie tego nie czynimy) Radek Łuczak , Piotrek Kaczmarek, debiutujący w naszych barwach w meczu ligowym Filip Ignaszczak  (ewidentnie rozruszał nasze przody) i niezwykle ciężko pracujący na praktycznie całej przestrzeni boiska Dominik Luleczka, którego był to myślę chyba najlepszy mecz w karierze.  Cała drużyna to był kolektyw i tylko tej kontuzji żal. Zresztą mało brakowało byśmy mieli kolejny problem bowiem tuż przed przerwą od potężnego strzału z dystansu niemal znokautowany został nasz drugi środkowy obrońca i kapitan Łukasz Rajewicz, ale w tym przypadku na strachu na szczęście się skończyło. Goście zaskoczyli szczególnie w pierwszych fragmentach spotkania kiedy byli naprawdę blisko zdobycia gola, ale to co zyskiwali w ofensywie, dramatycznie tracili w defensywie co z upływem czasu wykorzystaliśmy, a w końcówce swój zespół załatwił jeszcze ich bramkarz puszczając dwa kuriozalne gole.

Mecz rozpoczął się dynamicznie, choć bez konkretnych okazji pod obiema bramkami. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy napędzani oboma skrzydłami oraz kreatywnym pomocnikiem stwarzali coraz większe zagrożenie pod bramka Krzysztofa Rozumka. Zupełnie niewytłumaczalnie zaczęliśmy też grać nerwowo w obronie i co rusz w naszym polu karnym dochodziło do gorących momentów. W 6 minucie groźnie z dystansu uderzał gracz mający w przeszłości występy w rezerwach Lecha, ale po ładnej paradzie i też z pomocą słupka z opresji zwycięsko wyszedł nasz bramkarz. W odpowiedzi w 8 minucie akcję skrzydłem przeprowadził Filip Ignaszczak i po dośrodkowaniu piłka trafiła do Arka Skóry, któremu piłka na nieszczęście odbiła się od klatki piersiowej, choć gdyby miał możliwość uderzenia, mogło być naprawdę groźnie. Goście nie rezygnowali z ofensywnych zapędów i w 20 minucie znów Krzysztof Rozumek musiał popisać się swoim kunsztem odbijając do boku groźny strzał z dystansu gracza gości. Dwie minuty później dynamicznie lewym skrzydłem popędził Piotr Kaczmarek, ale jego strzał minął światło bramki Byków. Chwilę później z głębi pola ładnie dośrodkował w pole karne Grzegorz Hojan, piłki co prawda nie sięgnął Filip Ignaszczak, ale zrobił to obrońca gości, lecz na tyle dla siebie szczęśliwie, że piłka uderzona nogą trafiła w poprzeczkę własnej bramki i wyszła w pole - niewiele zabrakło zatem do gola samobójczego. W 28 minucie Adrian Korek dośrodkował piłkę do wchodzącego w pole karne Filipa Ignaszczaka, ale trudna do zgaszenia piłka delikatnie odskoczyła  od stopy naszego napastnika i tym razem górą był bramkarza Byków. W 30 minucie Filip Ignaszczak odegrał piłkę za pole karne do Radka Łuczaka, który uderzył nieznacznie nad poprzeczką bramki gości. W 31 minucie z dystansu uderzał ponownie Radek, ale tym razem jego strzał w polu karnym ręką zatrzymał obrońca z Obrowa i sędzia nie miał wątpliwości by podyktować jedenastkę dla naszego zespołu. Pewnym egzekutorem okazał się sam Radek Łuczak, który wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Radek swój świetny występ mógł uczcić w 33 minucie, ale tym razem jego lob nad bramkarzem przeszedł nieznacznie obok słupka bramkowego. Z rzadka już atakujący goście próbowali szczęścia z rzutu wolnego , ale  zawodnik Byków przymierzył nieznacznie nad poprzeczką naszej bramki. Spójnia swój lepszy okres gry udokumentowała w 40 minucie kiedy to po podaniu z głębi pola w pozycji sam na sam z bramkarzem znalazł się Filip Ignaszczak i nie miał problemów ze zdobyciem gola. Premierowy ligowy gol dopiero co pozyskanego naszego wychowanka wlał trochę spokoju w nasze poczynania i od tego momentu gra wyglądała już o wiele spokojniej i pewniej w naszym wykonaniu. W drugiej odsłonie goście dopiero w 62 minucie oddali swój pierwszy w miarę groźny strzał  z dystansu na naszą bramkę. Na ostatnie 20 minut meczu trener wpuścił na plac gry powracającego z wakacji w Nowej Zelandii Bartka Urbaniaka i ten już po chwili odpłacił się skutecznym strzałem z bocznego sektora boiska, kiedy to Bartek zauważył błąd obrony i zbyt dalekie wyjście bramkarza i spokojnym strzałem ulokował piłkę w siatce. Ten gol był mu widać potrzebny jak tlen, bowiem już minutę później Bartek obsłużył doskonałym podaniem wchodzącego z głębi pola Radka Łuczaka który rozpędzony uderzył na bramkę gości, ale piłka przeszła kilka centymetrów obok słupka. W 76 minucie koszmarny błąd popełnił bramkarz Byków który przepuścił pod brzuchem prostopadle zagranie Dominika Luleczki i Bartkowi Urbaniakowi nie wypadało nie skorzystać z prezentu i spokojnie umieścił piłkę w siatce bramki Byków. Koszmar bramkarza gości trwał jednak w najlepsze. W 82 minucie z 30 metrów od bramki na strzał zdecydował się Adrian Korek, którego uderzenie w niewytłumaczalny sposób miedzy nogami przepuścił bramkarz Byków. Po tym nokaucie od własnego bramkarza goście nie byli się już w stanie podnieść, a Spójnia spokojnie dowiozła efektowne zwycięstwo do końca. Nareszcie. Cieszą te trzy punkty jak dawno nas nie cieszyły i miejmy nadzieję że od tego momentu zacznie się marsz w górę tabeli naszej drużyny.


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [72]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

Orkan KonarzewoSpójnia Strykowo
Orkan Konarzewo   Spójnia Strykowo
2018-10-27, 15:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

Spójnia StrykowoOrzeł Granowo
Spójnia Strykowo 0:1 Orzeł Granowo
2018-10-21, 15:30:00
    relacja »
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 10
Sokół Duszniki 1:3 Patria Buk
Sparta Szamotuły 1:1 Orzeł Słopanowo
TSG Kamieniec 0:3 Orkan Objezierze
Tarnovia II Tarnowo Podgórne 1:1 Orkan Konarzewo
Byki Obrowo 5:0 LZS Wronczyn
Czarni Wróblewo 2:0 NKS Niepruszewo
Spójnia Strykowo 0:1 Orzeł Granowo

SPONSORZY

 
 

Instytucje wspierające

Statystyki drużyny

Odtwarzacz muzyczny

Muzyka by Jack07

Damn Yankees - High Enough










 

Sisters of Mercy  - More










 

Sonique - Alive










 

Rodriguez - Cause










 

Ankiety

Które miejsce zajmie Spójnia w Okręgówce